Jego Cicha Obsesja: Własność Króla Podziemia

Jego Cicha Obsesja: Własność Króla Podziemia

Autor: Jacqueline

Rozdział 8 Tajemnicza żona
Autor: Jacqueline
31 maj 2026
VOKTOR Co ona, u diabła, robiła? Zamarłem w progu, patrząc na dziewczynę skuloną na podłodze, jakby to było jej miejsce. – Co ty robisz? – zapytałem, a mój ton był ostrzejszy, niż zamierzałem. Jak można się było spodziewać, wzdrygnęła się. Zawsze to robiła — za każdym razem, gdy się poruszyłem, odezwałem lub nawet patrzyłem na nią zbyt długo. Sam ją tu przyniosłem po opatrzeniu jej stopy, myśląc, że przynajmniej w moim pokoju będzie jej wygodniej. Oznaczało to pożegnanie ze Sloane, szatynką, z którą miałem spędzić ten dzień. Świetna wymiana — seks na niańczenie. Siedziała na zimnej podłodze obok łóżka, a jej wielkie oczy uciekały ku mnie z obawą, jakbym zaraz miał ją uderzyć. – Co ty robisz na podłodze? Wchodź na łóżko – powiedziałem, wskazując palcem. Zawahawszy się, jej usta zadrżały. Westchnąłem. – Nie zmuszaj mnie, bym się powtarzał. To podziałało. Zerwała się i przysiadła sztywno na krawędzi materaca; jej ciało było napięte jak zwinięta sprężyna. Przyglądałem jej się przez chwilę, po czym mruknąłem: – Odsun się od krawędzi. Nie chcę cię później zeskrobywać z podłogi. Przesunęła się zaledwie o centymetr. Niewiarygodne. Przetarłem dłonią twarz i sięgnąłem po telefon. Skoro ojciec chciał mnie ożenić, to był jego bałagan i on musiał się z niego tłumaczyć. > Voktor: Skoro chciałeś mnie ożenić, nie mogłeś znaleźć kogoś, kto nie potrzebuje instrukcji, żeby oddychać? Przeczytał wiadomość od razu. Typowe. > Ojciec: Traktuj ją dobrze. Ta dziewczyna przeszła przez rzeczy, których nawet sobie nie wyobrażasz. Zacisnąłem szczękę. – Fantastycznie – mruknąłem pod nosem. Tylko dlatego, że sam był nieszczęśliwy, nie musiał wciągać mnie w swój osobisty projekt odkupienia. > Voktor: Ona nie zachowuje się jak żona. Czuję się, jakby mi podrzucono dziecko do niańczenia. Jego odpowiedź nadeszła tym razem wolniej. > Ojciec: Małżeństwo polega na trosce. Naucz się tego. Nie możesz zarządzać firmą, jeśli nie potrafisz zapanować nad własnym domem. Miałem ochotę rzucić telefonem. Zamiast tego odłożyłem go na szafkę nocną i zacząłem się rozbierać. Jej plecy zesztywniały w sekundzie, gdy moja koszula wylądowała w koszu na pranie. Zawahałem się przy slipach, po czym wzruszyłem ramionami. Po co udawać? Prędzej czy później i tak mnie zobaczy. Jej rzęsy zatrzepotały, a oczy natychmiast się zamknęły, gdy tylko się ich pozbyłem. Prawie się roześmiałem. Mojego ciała nie należało się bać — było czymś, o co ludzie błagali. Zazwyczaj. Ale na myśl o dotknięciu jej, coś we mnie pękło. Wyglądała na zbyt młodą, zbyt kruchą, jakby jeden zły ruch miał ją roztrzaskać. Odwróciłem się i wszedłem do łazienki, zatrzaskując drzwi mocniej, niż to było konieczne. Woda zasyczała, parząc moją skórę. Moja dłoń automatycznie powędrowała w dół, umysł przywoływał krągłości Sloane, jej jęki, jej usta — Ale wtedy pojawiła się Elara. Jej wielkie, zielone oczy. Blizny przecinające jej plecy. Ciche drżenie jej oddechu, gdy jej dotknąłem. Napięcie w moim ciele opadło. Otworzyłem gwałtownie oczy, a woda uderzała o moją twarz. Podniecenie zniknęło, zgaszone jak płomień w deszczu. – Co jest, do diabła – mruknąłem zdegustowany — sobą, nią, tym wszystkim. --- Następnego ranka była cicho. Patrzyłem, jak skubie rąbek swojej za dużej koszuli; moje crocsy połykały jej maleńkie stopy, gdy starała się nie potknąć. – Wsiadaj do samochodu – powiedziałem, otwierając drzwi pasażera. Zawahawszy się, spojrzała na mnie, jakbym wciągał ją w pułapkę. Zsunąłem okulary przeciwsłoneczne na tyle, by nasze oczy mogły się spotkać. – Powiedziałem, wsiadaj. Natychmiast posłuchała, naciągając koszulę niżej na kolana. Obszedłem auto, wsunąłem się na fotel kierowcy i zapaliłem silnik. Cisza wypełniła samochód, ciężka i niezręczna. Moje palce wystukiwały rytm na kierownicy. Nie powinienem obchodzić się jej milczeniem, ale było w nim coś, co wchodziło mi pod skórę. Miniona noc przemknęła mi przez myśl — to, jak rzucała się przez sen, z otwartymi ustami, z których nie wydobywał się żaden dźwięk, i z zaciśniętymi w panice powiekami. To nie był krzyk. To było coś gorszego. Spojrzałem w bok. Gapiła się przez okno, kurczowo ściskając splecione dłonie, jakby przygotowywała się na cios czegoś niewidzialnego. I z powodów, których nie potrafiłem wyjaśnić, zapragnąłem dowiedzieć się, co ją prześladowało.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 8 Tajemnicza żona – Jego Cicha Obsesja: Własność Króla Podziemia | Czytaj powieści online na beletrystyka