VOKTOR
„Jesteś głodna, kociaku?” – zapytałem, kończąc zapinać jej pas. Spojrzała na mnie, jej twarz była blada, a te zielone oczy matowe i nieobecne – i poczułem gwałtowny wybuch gniewu. Na samego siebie.
Pokręciła głową. Ująłem jej policzek w dłoń, a ona wtuliła się w ten dotyk, jej długie rzęsy zatrzepotały i zamknęły się, tak jak zawsze, gdy łaknęła pocieszenia.
„Jesteś pewna? Może lody?” – zap
















