VOKTOR
Zobaczyłem czerwień w chwili, gdy jego plugawe usta dotknęły dłoni mojej żony. I to nie było przelotne muśnięcie, nie, miał czelność zwlekać. Jego usta pozostały tam o sekundę za długo i rozpoznałem ten uśmieszek. Znałem go aż nazbyt dobrze. Sam doprowadziłem go do perfekcji. Obdarowałem nim niezliczone kobiety. Uśmieszek mężczyzny, który właśnie znalazł coś, kogoś interesującego.
Ale w jeg
















