Vivienne zacisnęła zęby z wściekłości, ale zanim zdążyła się odezwać, wtrąciła się Lyla, stojąca po jej lewej stronie.
— Za kogo ty się uważasz, żeby tak do niej mówić? Jesteś tylko służącą — syknęła. Potem odwróciła się do Vivienne. — Naprawdę pozwolisz, żeby ta brudna suka tak do ciebie mówiła?
Valerica rzuciła jej spokojne spojrzenie, ale milczała. Elara natomiast patrzyła to na Vivienne i jej
















