Rozdział 87 Wróciła. Nie puściłem jej.
Voktor leżał na łóżku, a Elara była w niego wtulona niczym koala. Spała twardo, ale jej uścisk nie zelżał. Nawet we śnie jej palce mocno zaciskały się na materiale jego koszuli, a nogi splotły się z jego niczym pnącza, które nie chcą puścić.
On nie mógł spać.
Nie odważył się.
Jego oczy pozostawały otwarte, utkwione w suficie, podczas gdy miękki rytm jej drżąc
















