„Jesteś tylko dzieckiem. Jak ty, do cholery, wyglądasz?” – zażądała Sutton, a jej głos przeciął dźwięczącą ciszę korytarza. Zatrzymując prawą dłoń mocno zaciśniętą na ramieniu Chloe, przygwoździła wyrywającą się nastolatkę do twardego tynku. Wolną ręką chwyciła grubą garść kołnierzyka Chloe.
Szorstkim ruchem w dół Sutton przejechała kciukiem po ustach Chloe. Woskowa, czerwona szminka rozmazała się














