Hector Vargas siedział za swoim ciężkim biurkiem, a jego dłonie były śliskie od potu. Wytarł je w spodnie, ale wilgoć wróciła natychmiast. Presja ze strony Agencji Ochrony Młodzieży rosła, cicha fala groziła zatopieniem wszystkiego, co zbudował. Spojrzał na swoją asystentkę, Heidi, a jego oczy były przekrwione i gorączkowe.
"Heidi, z samego rana udaj się do AOM," rozkazał Hector, a jego głos się z














