„Profesorze, Sutton ubrała się tak specjalnie na dzisiejszy wieczór. Obojgu nam pana bardzo brakowało” – odezwał się Weston.
Weston spojrzał na Sutton z czułością, dając jej znak, by zagrała w tę grę. „Zostaje pan w Steelmont na jakiś czas, prawda? Po bankiecie przywiozę ją, by pana odwiedziła”.
Wszyscy obecni w prywatnej sali byli albo szanowanymi gośćmi profesora, albo jego ulubionymi uczniami.














