– Panie Thorne, przepraszam. – Sienna podeszła, zerkając na Sutton z mieszaniną współczucia i pogardy w oczach.
„Weston tak jawnie chroni Lydię, a Sutton wciąż biega za nim jak lojalny szczeniak. Jakie to żałosne”, pomyślała Sienna. „Typowe zachowanie marnej sieroty – czepia się Westona, jakby był jej złotym biletem. Nawet wiedząc, że nic dla niego nie znaczy, Sutton wciąż nie chce odpuścić”.
Sien














