Lydia szurała powoli stopami po wypolerowanej szpitalnej podłodze. Przechyliła głowę, wpatrując się w górę na Westona przez gęstą zasłonę mokrych rzęs. Splotła dłonie na wysokości klatki piersiowej.
"Przepraszam, Westonie," mruknęła, a jej głos był kruchym, drżącym szeptem. "Nie miałam pojęcia, że ukrywasz to wszystko przed panią Hayes. Czuję się okropnie, że spowodowałam ten rozłam."
Weston miał














