Sutton szybko zauważyła zmianę w zachowaniu wszystkich obecnych. Kątem oka dostrzegła, jak kilka bywalczyń salonów w oddali rzuca pełne litości spojrzenia – nie na nią, lecz na Felixa. Zupełnie jakby dopuściła się ohydnego czynu, który z pewnością doprowadzi go do bankructwa.
Muzyka fortepianowa rozbrzmiewająca w sali była kojąca, jednak ludzie otaczający Sutton czuli się tak, jakby słuchali marsz














