Nogi Lydii omal nie odmówiły jej posłuszeństwa. Gdyby Weston jej nie złapał, osunęłaby się na wgniecioną maskę samochodu.
Kpiące gwizdnięcie Felixa, pełne prowokacji i drwiny, sprawiło, że poczuła w głowie kompletną pustkę.
Widząc zszokowany wyraz twarzy Lydii, Weston wyczuł, że zaraz wydarzy się coś ważnego. – Lydie, czy ty coś przede mną ukrywasz?
– Ja... – Lydia spojrzała bezradnie na Westona,














