Weston poczuł się, jakby raził go piorun; zastygł w fotelu.
Lydia miała rację. Kiedy Lydia obrzuciła Siennę błotem, nie powstrzymał jej; zamiast tego zawtórował jej słowom.
Pomyślał: „Jestem prawnikiem. To, co mówię, musi opierać się na dowodach. Nawet jeśli nie widziałem tego na własne oczy, nie powinienem tak łatwo ulegać słowom innych. Powinienem mieć własny osąd.
Dlaczego taki się stałem? Gdyb














