"Nie zgadzam się!" Lydia gwałtownie wstała, ocierając łzy i krztusząc się słowami. "Nie masz prawa decydować o mojej córce!"
Zwróciła się do policjantki, z szeroko otwartymi oczami i głosem drżącym od oskarżeń. "Uważam, że ta kobieta kieruje się zazdrością. Zobaczyła moją córkę i wyżyła się na niej, skrzywdziła ją, a potem zrzuciła całą winę na mnie!"
Klepła się po klatce piersiowej, pochlipując.














