Serce Westona podskoczyło z radości. Pospiesznie podniósł aparat z podłogi. – Halo, Sutton – powiedział z nadzieją w głosie.
– Cześć, Westonie. – Głos Lydii przepełniony był żalem i ledwie powstrzymywanymi emocjami. – Nic ci nie jest? Słyszałam, że dużo dziś wypiłeś.
Błysk w oczach Westona natychmiast zgasł; oprał się o ścianę ze znużeniem, a jego głos stał się wyprany z emocji. – Wszystko w porzą














