Lydia osłaniała Westona całym ciałem, przyjmując na siebie kolejne ciosy kapciem. Jej ramiona, odsłonięte spod ubrania, były opuchnięte i czerwone.
Drzwi wciąż były otwarte, a sąsiedzi, którzy wcześniej odeszli, zaczęli wracać, by obserwować ten dramat.
Weston i tak był już sfrustrowany. Krzyki Lydii i jej matki tylko pogorszyły sprawę. Pękł i wyrwał kapeć z ręki Phyllis, krzycząc: "Wystarczy! Por














