Punkt widzenia Jade:
– Więc, jedziesz z nami dzisiaj do La Corona? – zapytał Ethan swobodnie przy śniadaniu.
Podniosłam wzrok znad kawy. – Ostatni dzień? Jasne, czemu nie. Jestem ciekawa, jak to się skończy.
Brwi Connora poszybowały w górę. – Zabierasz ją na tę rzeź? – Zerknął na mnie z troską. – Panno Morgan, to nie jest dokładnie atrakcja turystyczna. Ludzie giną w tych walkach.
– Jest twardsza,
















