Max przestąpił niespokojnie obok mnie. – Mamo, to jest Jade.
Uśmiech Lindy pozostał zamrożony, gdy przetwarzała tę informację, a jej oczy lekko się zwęziły. – Jaka Jade, skarbie?
– Jade Morgan – westchnął Max. – Twoja córka.
Transformacja na twarzy Lindy była niemal komiczna. Szczęka jej opadła, oczy rozszerzyły się do rozmiarów monet, gdy wpatrywała się we mnie. – Jade? Moja Jade? – Jej wzrok węd
















