Odwet prześladowanej dziewczyny

Odwet prześladowanej dziewczyny

Autor: anny

Rozdział 9 Pierwsza faktura Jade
Autor: anny
3 mar 2026
– Co masz na myśli, mówiąc „bardziej ekscytującego”? – zapytał Max, ale zanim zdążyłam odpowiedzieć, fala uczniów przemknęła obok naszego stolika w stołówce; wielu porzucało na wpół zjedzone lunche. – Wezwali Ashley do gabinetu dyrektora! – pisnęła jakaś dziewczyna, przebiegając obok. – Jej matka właśnie wpadła tam, wyglądając, jakby była gotowa kogoś zabić! Brwi Maxa poszybowały w górę. – Co się dzieje? Wzięłam łyk wody, obserwując, jak stołówka pustoszeje, gdy ciekawość ciągnęła uczniów w stronę skrzydła administracyjnego. – Sprawiedliwość, jak sądzę. Przerwa na lunch zmieniła się w improwizowaną obserwację, gdy uczniowie zgromadzili się na korytarzu przed gabinetem dyrektora. Przez szklany panel widziałam Ashley i jej matkę siedzące sztywno na krzesłach; obie miały identyczny wyraz ledwo powstrzymywanej wściekłości. Ręce dyrektora Harrisona poruszały się w uspokajających gestach, ale pani Williams kręciła głową gwałtownie. Trzymałam dystans, opierając się o szafkę z niedbałą obojętnością, podczas gdy wokół mnie wirował chaos. Nauczyciele próbowali na próżno zagonić uczniów z powrotem do klas, ale ekscytacja była zbyt zaraźliwa. – Widziałeś to wideo? – zapytała cicha ruda dziewczyna, która zwykle siedziała za mną na historii. – Ktoś nagrał, jak Ashley wynajmuje tych facetów, żeby zaatakowali ucznia. To jest wszędzie. – Pięćset dolarów za pobicie kogoś... co za psychopatka – mruknął chłopak stojący obok. Wślizgnęłam się na następną lekcję równo z dzwonkiem. Nauczyciel dzielnie próbował przyciągnąć naszą uwagę, ale była to sprawa przegrana. Co kilka minut kolejny telefon wibrował, a kolejny uczeń zerkał ukradkiem pod ławkę. – Zwołali nadzwyczajne spotkanie personelu na następną godzinę – szepnęła dziewczyna obok mnie. – Moja mama jest sekretarką w administracji. Mówi, że ojciec Williams grozi, że pozwie szkołę. Uniosłam brew. – Za co? Za to, że pozwolili jego córce dać się złapać na wideo, jak wynajmuje zbirów? Zachichotała, po czym szybko zakryła usta, gdy nasz nauczyciel spojrzał w naszą stronę. Zanim nauczyciele wrócili z nadzwyczajnego zebrania, hasztag #AshleyExposed trendował na każdej platformie społecznościowej w Cloud City High. Korytarze huczały od spekulacji na temat tego, kto był zamierzonym celem Ashley. --- Ashley nie wróciła do szkoły tego popołudnia. Według szeptów, jej ojciec podjechał lśniącym czarnym Mercedesem i praktycznie wywlókł ją z gabinetu dyrektora. Nie potrzebowałam relacji z drugiej ręki. Tego wieczoru Emily praktycznie wpadła tanecznym krokiem do domu, jej twarz była zarumieniona z podniecenia. – Nie uwierzycie, co widziałam! – zapiała, nawet nie siliąc się na swoje zwykłe złośliwe powitanie. – Byłam u Samanthy – mieszkają niedaleko Williamsów. Cały ich dom był oświetlony i słychać było, jak pan Williams wrzeszczy na podjeździe! Linda znad telefonu podniosła wzrok, nagle zainteresowana. – Robert Williams? Ten, który kandyduje do rady miasta? Emily skinęła głową z zapałem. – Samantha mówiła, że uderzył Ashley w twarz prosto na podjeździe, kiedy wrócili do domu. Krzyczał, że rujnuje jego kampanię. – Co zrobiła Ashley? – zapytała Linda, pochylając się do przodu. – Wynajęła jakichś facetów, żeby pobili dziewczynę ze szkoły, i ktoś to nagrał – wyjaśniła Emily, a jej oczy lśniły złośliwą radością. – Wideo jest wszędzie. Jadłam dalej kolację, ukrywając uśmiech za szklanką z wodą. Tym razem Emily była zbyt pochłonięta szerzeniem plotek, by zawracać sobie głowę obrażaniem mnie. --- Dwa dni później głos dyrektora Harrisona zatrzeszczał w systemie nagłośnienia podczas godziny wychowawczej. – Uwaga uczniowie i personel. W sprawie wideo krążącego na temat Ashley Williams – po dokładnym dochodzeniu ustaliliśmy, że było to nieporozumienie. Osoby widoczne na nagraniu zostały zatrzymane przez policję, a rzekome dowody okazały się sfałszowane. Panna Williams jest wzorową uczennicą, a te plotki są niezwykle niesprawiedliwe dla jej reputacji. Szmer przeszedł przez klasę. Obok mnie chłopak prychnął. – Jasne, akurat. Mój kuzyn pracuje na komendzie. Nikt nie został aresztowany. Oparłam się wygodnie na krześle. Magia bogaczy w działaniu. Prawie imponujące, jak szybko prawda trafia na wyprzedaż, gdy ktoś machnie platynową kartą. --- Ashley wróciła do szkoły dwa dni po ogłoszeniu. Próbowała emanować swoją zwykłą pewnością siebie, ale cienie pod oczami opowiadały inną historię. Kiedy zauważyła mnie przy mojej szafce, jej oczy zwęziły się w szparki. Otworzyła usta, jakby chciała coś powiedzieć, ale najwyraźniej zmieniła zdanie, spuszczając wzrok i przemykając obok. Jeszcze bardziej wymowna była reakcja Oriona. Kiedy Ashley podeszła do niego przed zajęciami Modelowego ONZ, grzecznie, ale stanowczo przeprosił i odszedł. Później, gdy klub podzielił się na grupy robocze, Orion celowo wybrał zespół po przeciwnej stronie sali. --- Zbliżała się dziewiętnasta, gdy Max wyszedł ze szkolnej biblioteki po przedłużonej sesji nauki. Byłam w połowie drogi do szkoły, gdy usłyszałam zamieszanie – głos chłopaka, napięty, ale wyzywający, i głębsze tony śmiejących się mężczyzn. – Proszę, tam są moje materiały na konkurs. Przygotowywałem się trzy miesiące! Wyszłam zza rogu i zobaczyłam Maxa otoczonego przez trzech obskurnych typów. Jego plecak był w rękach jednego z mężczyzn, a inny trzymał jego telefon. Okulary Maxa siedziały krzywo na jego nosie, a on sam opierał się ciężko na zdrowej nodze. – Wygląda na drogi sprzęt – drwił jeden z mężczyzn. – Pewnie pójdzie za parę stów. – Weźcie po prostu portfel – błagał Max. – Ale proszę, potrzebuję tego telefonu. Wszystkie moje dane z fizyki na nim są. Najwyższy z nich popchnął ramię Maxa, posyłając go chwiejnym krokiem do tyłu. Max stracił równowagę, jego chora noga ugięła się, i upadł na chodnik. Wyszłam z cienia. – Odłóżcie jego rzeczy. Już. Trzej mężczyźni odwrócili się, a ich twarze zmieniły wyraz. – Nie będę powtarzać – powiedziałam, a mój głos był śmiertelnie cichy. Plecak uderzył o ziemię pierwszy, a po nim telefon, który z grzechotem upadł na beton. Bez słowa mężczyźni rozbiegli się w różnych kierunkach. Pomogłam Maxowi wstać. – Nic ci nie jest? Skinął głową, strzepując brud ze spodni. – Ekran telefonu pękł. Ale chyba wciąż działa. – Spojrzał na mnie, a na jego twarzy malowało się zmieszanie. – Dlaczego tak się ciebie bali? Wzruszyłam ramionami. – Już się spotkaliśmy. – Kiedy? – Parę dni temu. Nie wspominają tego spotkania najlepiej. – Gestem nakazałam mu iść za mną. – Chodź. Wracajmy do domu. --- – Czekaj tu – powiedziałam Maxowi, gdy dotarliśmy na naszą ulicę. – Muszę coś sprawdzić. Weszłam do całodobowego sklepu z wbudowanym bankomatem. Szperając w plecaku, znalazłam jedyną kartę bankową, jaką posiadałam – tę, którą szkoła kazała nam wyrobić do opłacania czesnego. Włożyłam ją i sprawdziłam saldo. 100 000 dolarów. Wpatrywałam się w liczbę przez chwilę, po czym prychnęłam cicho. – Serio? Tyle warte jest życie dla rodziny Haxtonów? Mimo to, wystarczyło na to, czego potrzebowałam. Dwadzieścia minut później wyszłam z ekskluzywnego sklepu z elektroniką z dwoma pudełkami zawierającymi najnowsze modele iPhone'a. Kiedy dotarłam do domu, Max był w swoim pokoju, gorączkowo próbując odzyskać dane ze swojego uszkodzonego telefonu. Zapukałam raz, po czym weszłam, nie czekając na odpowiedź. – Masz – powiedziałam, rzucając jedno z pudełek na jego łóżko. – Twój i tak był przestarzały. Max gapił się na pudełko, potem na mnie, z otwartymi ustami.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 9 Pierwsza faktura Jade – Odwet prześladowanej dziewczyny | Czytaj powieści online na beletrystyka