Ciche pukanie do drzwi apartamentu wyrwało mnie z lekkiego snu. Wróciłam do łóżka wiele godzin temu po mojej północnej eskapadzie, uważając, by nie obudzić Ethana, który zdawał się spać na kanapie.
Przez lekko uchylone drzwi sypialni usłyszałam głos Connora: – Proszę pana, muszę...
– Nie teraz – przerwał mu stanowczo Ethan.
Przeciągnęłam się i wstałam, przeczesując palcami splątane brązowe włosy.
















