Usta Ethana wygięły się w lekkim uśmiechu, gdy na mnie spojrzał. – Czuję ulgę widząc, że nie jesteś tym nadmiernie przejęta – odpowiedział gładko.
Wzruszyłam ramionami, obserwując, jak obskurne budynki Cloud City znikają, gdy Connor wywoził nas z dzielnicy. – Linda zawsze była Lindą. Nic nowego.
Ethan skinął głową, po czym zasugerował, żebyśmy zatrzymali się na kolację przed długą drogą powrotną d
















