Punkt widzenia Jade:
Alexander Haxton wpatrywał się we mnie z szeroko otwartymi oczami i lekko rozchylonymi ustami. Obserwowałam, jak jego wyraz twarzy zmienia się z dezorientacji w rozpoznanie, a potem w coś na kształt podziwu.
– Ty... ty jesteś Jade Morgan? – wydukał, nerwowym gestem wygładzając swój designerski garnitur.
Zmierzyłam go chłodnym wzrokiem.
– Masz silny instynkt przetrwania, prawda
















