Komercyjny lot z Wenezueli do Nowego Jorku przypominał przejście między światami. W jednej chwili dowodziłam najemnikami w Ameryce Południowej, a w następnej wracałam do cywilnego życia. Ethan zaoferował swój prywatny odrzutowiec, ale odmówiłam – po części dlatego, że nie chciałam być mu dłużna bardziej niż już byłam, a po części dlatego, że powrót do domu samolotem miliardera wzbudziłby zbyt wiel
















