Moja dłoń zacisnęła się wokół gardła Emily, jej twarz przybrała alarmujący odcień czerwieni, gdy desperacko drapała moje palce. Jej oczy wybałuszyły się w szczerym przerażeniu – takim, które pojawia się tylko wtedy, gdy ktoś zdaje sobie sprawę, że może naprawdę umrzeć.
– Jade... – Głos Maxa dobiegł zza moich pleców, cichy, ale naglący. Nie słyszałam, jak podchodzi, ale teraz wyczuwałam jego obecno
















