Zbiorowe westchnienie przetoczyło się przez grupę, gdy moje wyzwanie zawisło w powietrzu. Twarz sierżanta Forda spochmurniała, a jego oczy zwęziły się w szparki. Inni pierwszoroczniacy odsunęli się ode mnie, jakbym była radioaktywna.
– Dobrze – powiedział w końcu głosem niebezpiecznie cichym. – Zobaczmy, na co cię stać.
Napięcie było namacalne, gdy szliśmy na linię startu. Czułam dziesiątki par oc
















