Wyszłam z apteki, wsuwając małą torebkę z suplementami leczniczymi do kieszeni kurtki. Ulice Manhattanu były zatłoczone zwykłym popołudniowym zgiełkiem – biznesmeni spieszący z powrotem do biur, turyści spacerujący i robiący zdjęcia oraz uliczni sprzedawcy zachwalający wszystko, od hot dogów po podróbki markowych zegarków.
Wtedy to usłyszałam – zamieszanie przed sobą, głosy podnoszące się z pilnoś
















