W szpitalnej sali cuchnęło środkami odkażającymi i tanim płynem do podłóg. Zach leżał w łóżku, obie nogi zakute w grube, białe gipsy, i kiedy weszłam z Ryanem i Xavierem, wyglądał bardziej na wkurzonego niż obolałego.
— Proszę, proszę, spójrzcie tylko, kto postanowił zaszczycić nas swoją obecnością — powiedziałam, podchodząc do jego łóżka. — Jak to jest być kretynem, który dał sobie połamać nogi,
















