Linda Morgan krążyła po kuchni z telefonem przyciśniętym do ucha, a jej głos zniżył się do spiskowego szeptu.
– Nie martw się, skarbie. Twój brat już się zgodził – powiedziała, zerkając nerwowo w stronę korytarza. – Za kilka dni, jak tylko rozpracuje to zadanie z fizyki, każę Maxowi ci je wysłać.
Otworzyła lodówkę, bezmyślnie przestawiając produkty i kontynuując rozmowę z Emily.
– Ta kula u nogi,
















