Odwróciłam się do dr Winters, która wciąż siedziała przy biurku, wyglądając na głęboko wstrząśniętą po pospiesznym wyjściu Reynoldsów.
– Doktor Winters – powiedziałam spokojnie. – Muszę wziąć dwa dni wolnego od szkoły.
Zamrugała gwałtownie, jakby próbowała przetworzyć prośbę po wszystkim, co się wydarzyło. – Oczywiście, oczywiście – wydukała, gorliwie kiwając głową. – Weź tyle czasu, ile potrzebuj
















