Wpatrywałam się w Emily, obserwując, jak krew odpływa z jej twarzy, gdy każde oko w pokoju spoczęło na niej. Cisza była ogłuszająca, ciężka od oczekiwania. Nie zrywając kontaktu wzrokowego, podeszłam powoli do stołu, gdzie leżał otwarty brudnopis Emily.
Z celowymi ruchami podniosłam długopis i skreśliłam nazwisko „Emily Morgan” napisane na górze kartki. Wszyscy patrzyli, jak w to miejsce wpisuję w
















