– Ale dała pani czadu – powiedział kierowca Ubera, zerkając na mnie w lusterku wstecznym. – Nigdy nie widziałem, żeby ktoś tak prowadził Explorera na tych wertepach. Ma pani niesamowite umiejętności.
Oparłam się o wytarte siedzenie, moje ciało wciąż wibrowało adrenaliną po wyścigu. – Dzięki za pożyczenie wozu.
Zaśmiał się. – Warto było zarysować lakier, żeby zobaczyć miny tych bogatych dzieciaków!
















