Stałam obok Ethana w hotelowej windzie, obserwując zmieniające się numery pięter. Zamknięta przestrzeń potęgowała zapach jego wody kolońskiej – subtelne nuty drzewa sandałowego, które w jakiś sposób sprawiały, że powietrze wydawało się rzadsze.
– W kwestii ochrony Maxa – odezwał się Ethan, przerywając ciszę. – Wolisz, żebym ściągnął ludzi z Cloud City, czy przydzielił nowy personel?
Zastanowiłam s
















