Elodie
Zmarszczyłam nos z obrzydzeniem, gdy podsunął mi szklankę. Nie pachniała żadnymi ziołami ani niczym podobnym, ale ogólnie nienawidziłam brać leków.
Zostawiały w moich ustach kwaśny posmak.
Szklanka była napełniona po brzegi, a jej zawartość przypominała brązowy syrop na kaszel. Sama myśl o wypiciu tego sprawiała, że robiło mi się niedobrze.
— Ja… och… wypiję to za jakiś czas.
Ale Ronan pokr
















