Ronan
Declan i Kaelen siedzieli ze mną w sali konferencyjnej. Od ponad godziny omawialiśmy wyjątkowo paskudny traktat i jego klauzule.
Wyjechałem na tydzień w podróż poślubną, ale zaniedbywałem pracę od momentu, w którym Elodie wkroczyła do mojego domu i życia, wywracając wszystko do góry nogami.
Przycisk do papieru toczył się po stole pod moimi palcami, gdy zająłem czymś dłoń.
– Myślę, że potrzeb
















