Elodie
Gapiłam się na niego z lekko otwartymi ustami. To Nadine jako pierwsza odezwała się w mojej obronie:
– Oszalałeś, Conrad? To nie jest odpowiedni moment na tworzenie podziałów między nami. Wszyscy jesteśmy już wystarczająco zestresowani, a stado potrzebuje teraz naszej jedności, a nie tego, byśmy odwracali się do siebie plecami.
On jednak w ogóle nie zamierzał o tym słyszeć.
– Jasne, tego wł
















