Elodie
Wpatrywałam się tępo w Gemmę, a jej słowa odbijały się echem w cichym luksusie prywatnego salonu.
*Dorian Adler.*
Imię to kołatało mi w czaszce, podczas gdy Gemma uprzejmie skinęła głową i bezszelestnie wysunęła się z pokoju, by przekazać dyspozycje personelowi odpowiedzialnemu za catering. Zamarłam w bezruchu przy pluszowej, skórzanej sofie. To musiał być ojciec Ronana. Alfa watahy Duskwar
















