Elodie
Głośne, agresywne walenie w drzwi mojej sypialni zburzyło ciszę poranka.
– Odejdź – jęknęłam, zakopując twarz głębiej w poduszce, próbując utrzymać się w resztkach snu.
Drzwi otworzyły się na oścież z nagłym kliknięciem. Ciężkie, niecierpliwe kroki wkroczyły prosto do mojego pokoju. Zanim zdążyłam choćby naciągnąć kołdrę na głowę, ciepła pościel została zdarta z mojego ciała, wystawiając mn
















