POV: Elodie
Gorąc oblał moje policzki, paląc skórę w sekundzie, w której Ronan zniknął w głębi korytarza. Czy on właśnie do mnie mrugnął? Dziwne, chaotyczne trzepotanie wybuchło w mojej klatce piersiowej – uczucie, które próbowałam zdusić w momencie, w którym tylko zaiskrzyło. Ale zanim zdążyłam przeanalizować to zbuntowane bicie serca lub przetworzyć jego pożegnalny gest, Hazel wydała z siebie og
















