Elodie
Mimo moich przeprosin Ronan nadal milczał. Jego styl jazdy jednak daleki był od spokoju. Mknął przez drogi i wąskie uliczki, jakby coś w niego wstąpiło. Z oddali dostrzegałam już zarysy jego – a raczej naszego – domu.
Próbowałam naciągnąć szorty, które miałam na sobie, i krótki top, zastanawiając się, jak wypaść skromnie przed ludźmi, którzy mnie zobaczą.
Ronan zdawał się zauważyć, jak prób
















