Elodie
Tylko gapiłam się na niego, gdy odchodził. Na jego twarzy błąkał się uśmiech, a ja czułam irytację z powodu tego, z jaką łatwością potrafił wyłączyć swoje emocje. Wciąż walczyłam, by normalnie funkcjonować w jego obecności, a on już zdążył zacząć się ze mną droczyć.
„Jakby widoki za oknem nie były warte grzechu”.
Powiedziałam, ale w moich słowach zabrakło jadu. Co więcej, zdążył już zamknąć
















