Elodie
Adrenalina powoli opadała, a mój żołądek skręcił się w supeł. Wilk Conrada unieruchomił mnie, więżąc pod swoim masywnym ciałem.
Nie miałam miejsca, by przemienić się w swoją wilczycę i wezwać ją na pomoc. Myślałam, że ostatnią rzeczą, jaką zobaczę przed śmiercią, będzie wielka, szeroko otwarta paszcza bestii.
Desperacko próbowałam się poruszyć, podczas gdy z pyska wilka kapała lepka ślina.
















