Elodie
Powolnym, pewnym krokiem wyszłam ze szpitala stada i rozejrzałam się.
Kiedy pędziłam przez terytorium, nie zadawałam sobie większego trudu, by rozglądać się na boki, ale teraz mogłam dostrzec subtelne oznaki tego, że wszystko zaczęło sypać się w drobny mak.
Stan stada pogorszył się ze złego na gorszy w niespełna tydzień. Wiedziałam, że mój ojciec miał długi, ale wiedziałam też, że nie groma
















