Elodie
Hazel zamknęła za sobą drzwi i podeszła tylko po to, by pogłaskać mnie po głowie, delikatnie odgarniając włosy z mojej twarzy.
Właśnie to w niej lubiłam. W jednej chwili potrafiła gadać bez przerwy, ale kiedy zdawała sobie sprawę, że potrzebuję ciszy, dawała mi ją bez zbędnych pytań.
Była definicją najlepszej przyjaciółki.
Bez słowa podeszła do szafy, w której trzymałam trochę swoich ubrań
















