Punkt widzenia Rhetta
(Pięć lat temu)
Ten człowiek ciągnie mnie dalej, podczas gdy ja szarpię się w jego uścisku, mijając identyczne drzwi, zza których – jestem pewien – podglądają mnie czyjeś oczy.
Wpycha mnie do małego pomieszczenia za jednymi z tych drzwi i zatrzaskuje zamek. Drzwi są metalowe, z wyjątkiem okienka zabezpieczonego od środka kratami.
Staję, ogarniając wzrokiem pokój – choć to zby
















