Perspektywa Rhetta
Mam wrażenie, że wszyscy w lokalu na mnie patrzą, jakby widzieli, jak beznadziejnym przyjacielem właśnie się okazuję. Callum wciąż patrzy na mnie z niedowierzaniem.
– Rhett, co takiego?
– Jeśli to zrobię, on mnie tam zabierze – szepczę, nie chcąc w pełni przyznać, że ojciec groził mi de facto porwaniem i że wiem, iż byłby do tego zdolny.
Wiem, że w tej kwestii nie ma racji, ale
















