Punkt widzenia Rhetta
Wyciąga rękę, jakbym był jakimś kurewskim zwierzęciem wpadającym w furię. — To nie tak. Rozmawiałyśmy i my, no cóż... po prostu do siebie pasujemy, Rhett.
Równie dobrze mogłaby wziąć nóż, wbić mi go w brzuch i przekręcić. A ja myślałem, że w naszym związku wszystko układa się dobrze. Drugi raz z rzędu! Jestem taki głupi, zraniony i wściekły.
Złość wygrywa i wybucha ze mnie.
—
















