Perspektywa Calluma.
– Cóż – mówię powoli, śmiejąc się. – Miałem właśnie powiedzieć, że trzech facetów, kurwa, spuściło mi łomot.
Słyszę gwałtowny wdech po drugiej stronie przez szumy, jakieś uderzenie i stłumione przekleństwo. Chyba upuścił telefon. – Co, kurwa? – mówi, a jego głos jest zniekształcony. – Dzisiaj? Wszystko w porządku?
– Nie, wczoraj – mówię. – Dzisiaj odzyskałem przytomność. Wróci
















