Perspektywa Rhetta
Mój telefon znów pika. Zerka na niego, wciąż siedząc obok Calluma, z jedną ręką opartą na jego plecach. Kwiaty dotarły przed kościół.
Wysyłam dostawcy moją dokładną lokalizację, żeby przyniósł je do nas. Kilka chwil później widzę, jak idzie w naszym kierunku, niemal siłując się z dwoma ogromnymi, ładnymi pudełkami. Na pewno dostanie ode mnie napiwek.
— Rhett? Rhett Vance?
Potaku
















