Sekretna korepetytorka quarterbacka

Sekretna korepetytorka quarterbacka

Autor: Aeliana Moreau

POZA ZASIĘGIEM WZROKU, POZA ZASIĘGIEM UMYSŁU
Autor: Aeliana Moreau
22 cze 2026
POV Rhetta Ostatnie kilka tygodni było absolutną katastrofą. Mój tata siedział mi na karku przez całą przerwę, wbijając mi do głowy, że to mój ostatni rok przed draftem do NFL, że muszę siedzieć cicho, trzymać formę i nie pozwolić, by cokolwiek – absolutnie nic – odciągnęło mnie od mojego przeznaczenia. Jakbym już o tym nie wiedział. Potem sytuacja tylko się pogorszyła po zerwaniu. Tessa i ja byliśmy razem przez dwa lata i pewnie, nie było idealnie, ale nigdy nie spodziewałem się, że mnie zdradzi. I to nie z byle kim – musiała to zrobić z jednym z moich pieprzonych kolegów z drużyny. Zdrada wciąż piekła, ale nie zamierzałem dać jej tej satysfakcji i pokazać, jak bardzo mnie to rozbiło. Więc zrobiłem to, co zawsze – rzuciłem się w wir futbolu. Futbol był moim życiem. Żyłem nim, oddychałem nim i poświęcałem mu wszystko. To była jedyna rzecz, która miała sens, jedyna rzecz, którą mogłem kontrolować. Kiedy więc zaczynał się semestr, miałem w głowie tylko jedno: wejść w to na sto procent. Ale był pewien problem. Mój akademik. Adres był zdecydowanie zbyt blisko mieszkania Tessy poza kampusem i nie było mowy, żebym ryzykował spotykanie jej na co dzień. Najlepszy wybór? Akademik blisko boiska, gdzie mógłbym się skupić, trenować i o niczym innym nie pamiętać. Otworzyłem drzwi do nowego pokoju tego wieczoru, z torbą na ramieniu, spodziewając się pustej przestrzeni. Zamiast tego zastałem jego. Calluma Thorne'a. Przygaszone światło rzucało cienie na jego sylwetkę, podkreślając kanciaste linie szczęki i kości policzkowych. Miał czarne włosy z zielonymi pasemkami, a ubranie opinało go niczym druga skóra. Widziałem tatuaże wijące się na jego przedramieniu, wyzierające spod podwiniętych rękawów. Oczywiście. Nie lubiłem go. Ten chłopak z problemami i złą sławą. Ten, który obnosił się tak, jakby na niczym mu nie zależało, a mimo to zawsze pakował się w bójki albo komuś uprzykrzał życie. Widywałem go wcześniej, zawsze z tym charakterystycznym grymasem na twarzy, zawsze z miną pod tytułem „mam lepsze rzeczy do roboty niż bycie tutaj”, uprzywilejowany palant. I teraz miałem z nim dzielić pokój? Pani Gable ledwo zdążyła zamknąć za sobą drzwi, a ja znów parsknąłem, przesuwając dłonią po twarzy. — Rewelacja, po prostu kurewska rewelacja. Callum nie odpowiedział. Przemierzał już pokój, pewnie rzucając swoją mokrą torbę na łóżko. Bo on tu mieszkał, a teraz ja też. Mieszkaliśmy tu razem. Niech to szlag. Nie mogłem tego znieść. Zacisnąłem zęby, czując, jak ciężar ostatnich trzydziestu dni znów mnie przytłacza. Debakl z ojcem, potem Tessa, a teraz to. Czy nie mogłem mieć, do jasnej cholery, chwili spokoju? Spędziłem całą przerwę, próbując uciec od problemów – picie, imprezy, cokolwiek, byle nie myśleć o zerwaniu i ojcu, który mnie pilnował. Futbol miał być moją świątynią, moją kotwicą, ale nawet on wydawał się w ostatnich tygodniach jakiś obcy. Teraz, zamiast skupić się na grze, przyszło mi dzielić pokój z Callumem Thorne'em. — Słuchaj, stary — zacząłem, starając się brzmieć spokojnie. — Chcę tylko, żeby jedna rzecz była absolutnie jasna: ja pilnuję swoich spraw, a ty swoich. Poza tym nie obchodzi mnie, co ty, kurwa, robisz. Nawet na mnie nie spojrzał, tylko sięgnął do torby i wyciągnął paczkę papierosów. — Przyjąłem. Uniosłem brew, gdy włożył papierosa do ust. — Nie wolno tu palić. Zamarł w pół ruchu z zapalniczką między palcami i powoli odwrócił głowę w moją stronę, a na jego twarzy pojawił się cwany uśmiech. — Zamierzasz na mnie nakablować, złoty chłopcze? Palce zacisnęły mi się w pięści. Słyszałem o Callumie. Do diabła, wszyscy słyszeli. Ten koleś był chodzącym środkowym palcem wymierzonym w system – tatuaże, fatalne nastawienie i reputacja, która sprawiała, że nawet najbardziej pewni siebie goście dwa razy się zastanowili, zanim go wkurzyli. Był problemem wszędzie, gdzie się pojawiał, a teraz musiałem z nim mieszkać. Ciężko wypuściłem powietrze. — Po prostu nie bądź dupkiem. Uśmiechnął się jeszcze szerzej, rzucając papierosa i zapalniczkę na szafkę nocną i kładąc się na łóżku. — Nie obiecuję. Przeczesałem dłonią włosy, a napięcie wbiło się w mięśnie moich ramion. To było piekło. Potrzebowałem spokoju, stabilizacji. Miejsca, w którym mógłbym się skupić tylko i wyłącznie na futbolu. Ale zamiast tego dostałem jego. Mogłem się założyć o ostatniego centa, że będzie mi utrudniał życie. Świetnie. Kurewsko świetnie. — Nieważne. — Otworzyłem torbę i zacząłem się rozpakowywać, upychając ubrania do komody. Im szybciej uda mi się udawać, że go tu nie ma, tym lepiej. Między nami panowała cisza. Nie wiem, jak długo trwała, zanim się odezwał, obracając się w moją stronę. — Więc, jaki jest prawdziwy powód, dla którego tu jesteś? Spojrzałem na niego wilkiem. — Co? Machnął nieokreślenie ręką po pokoju. — Jesteś Rhett Vance. Gwiazda futbolu. Synek tatusia. Możesz mieć każdy akademik na kampusie, więc dlaczego, do diabła, wylądowałeś ze mną? To jakaś kara czy co? — Nie twój zasrany interes. Zaśmiał się cicho. — Trafiłem w czuły punkt, jak mniemam? Zacisnąłem zęby, zdeterminowany, by wepchnąć korki do szafy. Nie zamierzałem się z nim kłócić o ojca. O Tessę. O cokolwiek. Nic o mnie nie wiedział i tak miało zostać. Miałem plany na ten semestr i rozmowa z nim nie była ich częścią. Układałem ubrania w szafie obok mnie, myśląc o nadchodzących meczach. Ale faktycznie trafił w czuły punkt i nie mogłem powstrzymać się od odpowiedzi: — A dlaczego twoje przelewy nie przechodzą? Wydałeś czesne na skręta, ćpunie? Nic nie powiedział, tylko wpatrywał się we mnie twardym wzrokiem. Wstał, wyjął ręcznik ze swojej szafy, zarzucił go na ramię i pomaszerował do łazienki. Nie odezwał się już ani słowem po wyjściu z kąpieli, ale czułem jego wzrok na sobie, gdy kończyłem rozpakowywanie i sam szedłem do łazienki. Dało mi to dziwne poczucie satysfakcji. Nie on jeden potrafił uderzyć tam, gdzie boli.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

POZA ZASIĘGIEM WZROKU, POZA ZASIĘGIEM UMYSŁU – Sekretna korepetytorka quarterbacka | Czytaj powieści online na beletrystyka