Punkt widzenia Calluma.
Mrugam, budząc się na dwie minuty przed tym, jak mój budzik zacząłby wyć. Zostawiam go włączonego, tak na wszelki wypadek, gdybym znowu zasnął, bo nie mam ochoty nawet drgnąć głową na poduszce.
Może udałoby mi się uszczknąć jeszcze godzinę lub dwie snu. Czuję się, jakbym miał pod powiekami pieprzony piasek, a przecież jest sobota.
Wczorajsza noc była intensywna. Piątkowe wi
















